Superksiężyc – plener fotografii astronomicznej STF - Szczecińskie Towarzystwo Fotograficzne – stf.pl
Menu
Superksiężyc – plener fotografii astronomicznej STF

Superksiężyc – plener fotografii astronomicznej STF

14 listopada 2016 r.

Przygotowania do fotografowania superksiężyca zajęły kilka dni i kilkadziesiąt kilometrów, przejechanych wokół Szczecina w poszukiwaniu najlepszego miejsca do utrwalenia tego wyjątkowego zjawiska.

Po wielu rozmowach i sięgnięciu do internetowej aplikacji (www.mooncalc.org) zdecydowaliśmy się na fotografowanie z Trasy Zamkowej, po stronie Wałów Chrobrego.

Ponieważ księżyc nie będzie czekał, więc większość fotografów pojawiała się około 15 minut przed wschodem tego ziemskiego satelity. Niestety było zimno i przenikliwie – prawie zero stopni oraz lekki wiatr. Ale nie przejmowaliśmy się tymi niedogodnościami, cierpliwie czekaliśmy na wschód księżyca. Rąbek pomarańczowej kuli pierwszy wypatrzył Denis. Niestety nie mając kompasu ustawiliśmy się trochę na „czuja” i pierwszy etap wschodu przeszedł nam koło nosa – po prostu odbył się za jednym z portowych magazynów… Pierwsza nauczka – współczesny fotograf nie rusza się bez kompasu z domu.

Ciesząc się z przejrzystego, chłodnego powietrza rozgrzaliśmy migawki, bo wbrew pozorom księżyc wspinał się dość szybko po swojej ekliptyce. Dzięki uprzejmości szczecińskiego salonu Sigma Pro Centrum otrzymaliśmy do dyspozycji dwa obiektywy 50-500 (do C i N) i przepinaliśmy korpusy i wciąż fotografowaliśmy. Niestety, akurat w tym czasie na moście Trasy Zamkowej zaczęły pojawiać się ciężarówki, których przejazdy wprowadzały całą konstrukcję w lekkie drżenie. Druga nauczka – współczesny fotograf nie fotografuje ze statywu z mostu trzęsącego się od przejeżdżających wielotonowych pojazdów.

Zdecydowaliśmy się na zmianę miejsca. Zeszliśmy po schodach na nabrzeże, stabilne, betonowe nabrzeże. Księżyc był już sporo nad horyzontem i z pomarańczowej, całkiem sporej kuli, pozornie zmienił się w odrobinę mniejszy obiekt świecący odbitym srebrno – białym światłem. Niestety stawał się coraz jaśniejszy, co zaczęło sprawiać problemy przy ekspozycji. Niektórzy zaczęli naświetlać po kilka klatek z korektą ekspozycji. Obiecali zrobić z nich HDRy… Powoli ziąb zaczął przenikać naszą odzież i zaczęliśmy myśleć o zakończeniu fotografowania, co po chwili nastąpiło. Trzecia nauczka – współczesny fotograf ubiera się cieplej gdy na dworze temperatura równa jest około zero stopni.

Podsumowując mamy za sobą pierwsze zdjęcia superksiężyca i bardzo się z nich cieszymy. Poza tym dawno już nie mieliśmy wspólnego pleneru w naszym mieście…

Tomasz Seidler