Menu
„Moczarne” – wystawa fotografii

„Moczarne” – wystawa fotografii

Bieszczady są górami skrywającymi wiele historii. Jedną z nich są dzieje kolei wąskotorowej. Pierwsze tory położono już w roku 1890 i połączono nimi Nowy Łupków z Cisną. Wraz z rozwojem regionu przybywało kolejnych odcinków, przystanków oraz ładowni. Od samego początku transport kolejowy nastawiony był wyłącznie na przewóz drewna do tartaków położonych w większych miejscowościach, takich jak Rzepedź. Z czasem zakres przewozów rozszerzono o przewozy pasażerskie.

Zmiany granic, wojny oraz akcja „Wisła” spowodowały duże zniszczenia infrastruktury jak i taboru. Dopiero pod koniec lat pięćdziesiątych Lasy Państwowe, właściciel kolejki, wznowił przewozy i rozpoczął budowę nowych połączeń. Jednym z nich był szlak Majdan – Cisna – Dołżyca – Przysłup – Wetlina – Moczarne. Końcową część do Moczarnego uruchomiono w 1964 roku. Powstała tam także osada dla pracowników leśnych. Linią tą przewożono drewno oraz (prawdopodobnie) węgiel drzewny, wypalany w Moczarnym w mielerzach.

Ruch kolejowy na tym odcinku zawieszono w latach 80., a całkowite wyłączenie z użytkowania nastąpiło w roku 1992. Od momentu zawieszenia przewozów linia sukcesywnie ulegała zniszczeniu wskutek działania sił natury. Potok Górna Solinka skutecznie podmywał tory, a drzewa i krzewy coraz mocniej wrastały w nasypy i torowisko.

Prawie pół wieku od zawieszenia przewozów dwóch fotografików STF: Bogusz Borkowski i Tomasz Seidler podjęli trud przejścia i sfotografowania odcinka z Wetliny do Moczarnego. Marsz i fotografowanie rozpoczęli na rampie ładowni w Wetlinie. Podczas drogi starali się trzymać ściśle szlaku kolejowego, ale wielokrotnie byli zmuszeni do zejścia z torowiska ponieważ był on tak gęsto zarośnięty – nie do przejścia. Udało im się utrwalić całość przebiegu linii oraz wiele elementów infrastruktury kolejowej: mosty, przepusty, wykolejnice, rozjazdy, słupki kilometrowe, znaki oraz kozły oporowe, łącznie z tym na samym końcu linii w Moczarnem.

Powstałe fotografie nie są łatwe w odbiorze. Nie znajdzie się na nich, często spotykany w fotografii kolejowej, motyw zbieżności toków szynowych, czy prostego i rytmicznego rysunku podkładów. Za to widać na nich pnie drzew, gałęzie, opadnięte liście, wszędobylskie krzewy oraz elementy szlaku. Na niektórych widać szyny torowiska, mosty, czy inne części infrastruktury, ale są i takie, które przedstawiają na przykład znak ostrzegawczy niemal całkowicie pochłonięty przez otaczający go las.

Zestaw tych zdjęć może być odbierany na różny sposób. Miłośnicy kolei i historii Bieszczad zobaczą w nim dawną linię kolejową, która ulega stopniowej degradacji. Ważny dla nich będzie widok mostu, czy ledwo czytelny kilometraż na słupku. Dzięki takiemu sposobowi percepcji będą to zdjęcia dokumentalne. Pozostali odbiorcy mają nieco większe pole do interpretacji. Mogą widzieć oszałamiający i jednocześnie bezwzględny tryumf przyrody na wytworami ludzkiej myśli i rąk. A może zobaczą przemijanie i nieuchronne odchodzenie w niebyt? Czy też w końcu linie i figury – geometrię tworzącą wizualność obrazu fotograficznego.

Bogusz Borkowski
Tomasz Seidler

P.S. Przejście wzdłuż tej nieczynnej linii kolejowej odbyło się przy zachowaniu najwyższej dbałości o walory przyrodnicze jak i pozostałości po linii kolejowej.